Targowica

Tyle już to było lat temu. 13 grudnia 1981 roku. Polski rząd, a właściwie grupa Polaków pod przywództwem Wojciecha Jaruzelskiego (najbliżsi współpracownicy – Czesław Kiszczak i Stanisław Kania) dokonali swego rodzaju zamachu stanu i obalając porządek konstytucyjny ówczesnego quasi suwerennego państwa, jakim była PRL – na nocnym, tajnym i wręcz konspiracyjnym posiedzeniu Rady Państwa wprowadziła stan wojenny w kraju. Zakończył się po blisko 9 latach. Tysiące Polaków znalazło się w więzieniach, w obozach odosobnienia, straciło pracę. Dziesiątki tysięcy schroniło się lub zaczęło szukać wszelkimi sposobami schronienia i lepszego życia w innych krajach. Polska gospodarka i naród ponieśli olbrzymie koszta ekonomiczne i nadzwyczajne społeczne. To był zamach stanu nie na organach rządowych a na narodzie. Zawsze (prywatnie i publicznie) stałem na stanowisku, że te osoby winny być za to sądzone i ukarane w wolnej Polsce. Wbrew upartej opinii większości polskich przywódców demokratycznych (z Solidarności i innych ośrodków odnowy polityczno-demokratycznej w Polsce) – uważałem, że za pewne przestępstwa nie ma przedawnienia i nie ma wybaczenia. Nie kupowałem też nigdy tłumaczeń, że mogło by być dużo gorzej (w domyśle: inwazja sowiecka). Może kilka lat wcześniej – nie w 1981, kiedy na szczycie władzy kremlowskiej zasiadały już pół-trupy, a Sowiety waliły się w ekonomiczne gruzy. Komunizm sowiecki był już martwy. Pozostał rosyjski imperializm ale bez otoczki ideologicznego „bożyszcza” marksizmu-leninizmu, a stalinizm był martwy od wielu dziesięcioleci. Być może nigdy nie dowiemy się, co było autentyczna przyczyną stanu wojennego. Co rzeczywiście szczerze myśleli ci zdrajcy z KC PZPR. Czy sami nie potrafili już ocenić rosnącej bezsilności Moskwy; czy zbyt byli wyprani umysłowo, by nawet wyobrazić sobie niezależną Polskę i niezależne od władzy społeczeństwo; czy po prostu i po ludzku bali się narodu i ewentualnej zemsty na nich, przedstawicielach znienawidzonej władzy; czy tez autentycznie byli (zwłaszcza Jaruzelski i Kiszczak) najzwyklejszymi agentami Moskwy oddanymi jej bezgranicznie? Jest raczej nierealne by byli tzw. prawdziwymi komunistami, którzy w brednie haseł leninizmu wierzyli – takich we władzach PRL-nie było już od lat (jeśli byli kiedykolwiek).

Kiszczak i Honecker w Berlinie w 1988


Wszystkie te „czy” nie maja zresztą znaczenia. Znaczenie ma fakt, że sprzeniewierzyli się państwu, nawet w ramach porządku prawno-konstytucyjnego tego potworka państwowego, jakim była PRL. I za to, przynajmniej symbolicznie winni ponieść karę. Jaruzelskiemu się udało. Najpierw przez ochronę wszystkich kolejnych rządów współczesnej Polski (od Wałęsy poczynając, przez Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego i aż po Komorowskiego). Ani sądy polskie, ani jej polityczni przywódcy nie potrafili i nie chcieli tej historycznej powinności wykonać. Jaruzelski zmarł, jako polski generał i polityk. Nie jako zdrajca, a tym był. Kiedy na scenie (z głównych bohaterów dramatu) pozostał tylko 89-letni Czesław Kiszczak (szef znienawidzonej bezpieki) – sąd polski ośmielił się sprawę rozpatrzyć i wydal wyrok skazujący. Kilka dni temu Sad Apelacyjny wyrok uprawomocnił i nie ma już od niego de facto odwołania. I rodzaj wyroku nie ma znaczenia. Jak karać 89-letniego starca, który w końcu nie był zbrodniarzem wojennym i jakimś Goeringiem, Himmlerem czy Berią? Dostał 2 lata w zawieszeniu. Istotne jest to, że niezależny polski sąd uznał, że ogłaszając i wprowadzając stan wojenny w Polsce Czesław Kiszczak wespół z pozostałymi członkami ‘związku przestępczego’ (określenie sądu) dopuścil się czynu nielegalnego i szkodliwego dla rozwoju państwa. Można by się sprzeczać, że wyrok za łagodny, że uzasadnienie wyroku winno być głębsze i ostrzejsze w wymowie. Ale nie ma to już istotnie większego znaczenia. Osądy historyczne zostawmy historii. Ja mam satysfakcje osobistą, że moskiewscy zarządcy Polski, którzy zmarnowali mi młodość i prawo do normalnego życia w normalnym kraju, którzy mieli bezpośredni wpływ na mój wyjazd z Polski i emigrację – symbolicznie ( a niektórzy za życia – co jest bardzo ważne – jak właśnie Czesław Kiszczak) zostali za to uznani przez polski wymiar sprawiedliwości za przestępców. Ne jest mi potrzebne, by jakiś starzec gnił w więzieniu czy zawisł na stryczku. Wystarczy, że oficjalnie określono go tym, kim był. Przestępcą wobec Polski i narodu. Szkoda, że wielu z nas, starszych ode mnie, tego dnia nie doczekało. Targowicę nazwano targowicą.

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in blog Bogumiła (polski), society and tagged , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>