120 par małżeńskich i jeden ślub

Czyli 240 nowych małżonek/małżonków w jednej zbiorowej uroczystości ślubu. Największa uroczystość ślubna w historii Ameryki Północnej. Przyjechały na nią nowe pary nie tylko z Kanady ale i z wielu innych krajów świata. Zwłaszcza z tych, gdzie małżeństwa są ciągle nielegalne. To znaczy niektóre są legalne ale nie dla wszystkich obywateli. Dla osób heteroseksualnych tj. dla małżeństw pomiędzy kobieta i mężczyzną takich problemów na ogół nie ma. Pisze: ‘na ogół’, bo są dalej kraje, gdzie np. małżeństwo muzułmanki/muzułmanina z chrześcijanką/chrześcijaninem kończy się wyrokiem śmierci, jak np. w Sudanie.
Tematem jest naturalnie olbrzymi, wielodniowy festyn International Pride Days w Toronto. Rokrocznie od wielu już lat na naszym kontynencie, jak i w całej Europie wiele dużych (i mniejszych) miast organizuje swoje Pride Days (w Polsce organizatorzy wybrali własną nazwę: Parady Równości). W Kandzie do największych należą właśnie torontońskie, montrealskie i wankuwerskie. Na ogół są to imprezy wielodniowe, często połączone z festiwalami filmów LGBTQ, wernisaży plastycznych, sesji i odczytów naukowych, spotkań z książkami i ich autorami, nieodłączną tradycja są duże koncerty znanych i lokalnych piosenkarzy i piosenkarek, zespołów muzycznych. A kulminacją jest znana nam wszystkim, niesłychanie kolorowa (często z kontrowersyjnymi dla niektórych akcentami seksualności i świadomą, choć jednocześnie humorystyczną prowokacją) parada przechodząca przez główne arterie miejskie. Jedynym porównaniem tej wielkiej parady mogą być chyba tylko południowoamerykańskie parady karnawałowe (jak choćby w Rio de Janeiro) . Od kilku już lat parada w Vancouverze jest jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta i przyciąga rokrocznie setki tysięcy oglądających i uczestniczących w organizowanych jednocześnie imprezach publicznych.
W Polsce (zwłaszcza w Warszawie) pewną obrzydliwą tradycją jest organizowanie w tym samym czasie kontr-parady środowisk faszystowskich. Z wybijaniem szyb, demolowaniem publicznego i prywatnego mienia. Co cieszy to fakt, że Marsze Równości w Polsce nie słabną, a przeciwnie – stają się też częścią naturalnego folkloru miejskiego. Zwłaszcza wśród młodszego pokolenia ludzi wykształconych. A tych, chwała Bogu, coraz w Polsce więcej. Bojówki faszystowskie powoli będą się musiały cofnąć do swojego poprzedniego zajęcia – demolowania pociągów, tramwajów, autobusów i stadionów w czasie popularnych meczów piłkarskich.
Od normalności nie ma bowiem ucieczki. Czasami są długie, setki nawet lat trwające, neurastenie religijno-socjalne. Ale normalność, naturalność nie ginie, a schodzi wówczas w swego rodzaju podziemie, konspirację. I w końcu wraca. A neurastenia, jak dużo innych chorób społecznych zostaje zaleczona lub jest zbawiennie kontrolowana środkami zapobiegawczymi. A cóż może być bardziej naturalnego od miłości między dwojgiem ludzi, od ich seksualności przejawiającej się w wielu odcieniach, rodzajach? Uczucia i pasje z tym związane to nieodłączna część bycia człowiekiem. Część natury ludzkiej.

Toronto Tower w tęczowych kolorach. fot. by Jarek Piórkowski

Moje serdeczne więc gratulacje dla tych 120 nowych par małżeńskich. Jesteście symbolem nowego, wolniejszego i sprawiedliwszego świata. Przyszłości, której żadne demokratyczne państwo nie może powstrzymać. Może zwolnic nieco jej nadejście ale nie może przed nią się skryć. Czas by Polska weszła już jej na spotkanie panie premierze Tusk. Nie przystoi być Europejczykami od niedzieli tylko. Trzeba nimi być na co dzień.

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in Cywilizacja, blog Bogumiła (polski), society and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>