“… a w sercu ciągle maj”

Kto nie pamieta tej tytułowej piosenki dwóch panów w cylindrach o szronie na głowie, o utyskiwaniu na zdrowie związanym z wiekiem i o – mimo wszystko- ciągłej wiośnie w sercu?

tablica pamiątkowa w studio TV na ul.Woronicza w Warszawie

W październiku 1958 na ekranach TVP (ekranikach raczej, jeśli niektórzy z nas pamiętają jeszcze wymiary kineskopów ówczesnych telewizorów) szaro-smutnego świata PRL ukazała się pierwsza edycja jednego z najpopularniejszych programów telewizyjnych tamtych lat – Kabaretu Starszych Panów. Nie tacy jeszcze ‘starsi’ wtedy Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski stworzyli sentymentalno-humorystyczny świat muzyki, skeczu i piosenki literacko-kabaretowej, który przez szereg lat późniejszych stał się niedoścignionym wzorem rozrywki dobrej, łatwej – a jednocześnie inteligentnej i kulturalnej.
We fraczku, smokingu, z laseczką, w cylindrze, dwóch twórców i głównych wykonawców na falach socjalistycznego aparatu propagandy państwowej wyczarowało odeszły, burżuazyjny poniekąd, światek ironii, nostalgii i poezji. W tej i kolejnych edycjach Kabaretu przez estradę telewizyjną przeszła cała plejada najwybitniejszych polskich aktorek i aktorów ówczesnych czasów:  Irena Kwiatkowska, Barbara Krafftówna, Kalina Jędrusik, Aleksandra Śląska, Krystyna Sienkiewicz, Zofia Kucówna, Wiesław Gołas, Mieczysław Czechowicz, Wiesław Michnikowski, Edward Dziewoński, Tadeusz Olsza, Czesław Roszkowski, Bohdan Łazuka, Jarema Stępowski, Zdzisław Leśniak i Bronisław Pawlik, Jan Kobuszewski, Marian Kociniak. W późniejszych nieco czasach ukazało się wiele płyt z piosenkami-szlagierami Kabaretu.
W roku 1967 Kabaret faktycznie zakończył swoje istnienie. Przez sam fakt jednak swej niebywałej popularności, częstych wznowień fragmentów wyemitowanych wcześniej programów, niezależne interpretacje znanych skeczy, piosenek – wydawało się, że Kabaret istniał prawie do końca lat 70. Stał się niezaprzeczalną legendą telewizji PRL. I – bardzo nietypowym – fragmentem mitologii PRL. Przypomina o bezspornym fakcie ile trzy prawie generacje Polaków zawdzięczały polskim artystom i sztuce polskiej w przetrwaniu w dość dobrej formie intelektualno-duchowej całego 40-lecia tej dziwnej Polski-nie-Polski, jaką był Peerel.

Olbrzymie więc brawo dla zespołu vankouverskiego Teatru Polskiego za wysiłek przypomnienia tej epoki i osiągnięć kabaretowo-literackich tego ewenementu ‘nieludowej’ kultury Polski Ludowej.
Dość wysokie progi, oczekiwania i poprzeczka artystyczna. Ale i zespół przygotowujący (reżyser i jego asystent, kompozytor-aranżer, scenarzystka), no i oczywiście gwiazda teatru, kina i telewizji PRL, pani Magda Zawadzka nadzieje sukcesu pobudzają. Jest to też chyba pierwsza na taką skalę prawdziwie kanadyjsko-polska produkcja: reżyser tutejszy ale jego asystent już z Kraju; scenarzystka, kierownik muzyczny – oboje z Polski; zespól lokalny ale z koleżanką z Kraju. Brawo.
Kiedy – ano już od dziś do 30 czerwca. Gdzie: na Granville Island w uroczym Waterfront Theatre
Między 27 a 29 czerwca o 7.30 wieczorem, 30 czerwca o 2 p. południu.

Nie sposób chyba ten łakoć teatralny i sceniczny przeoczyć, ominąć. Do zobaczenia więc w Waterfront Theatre.

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in blog Bogumiła (polski), reflection on culture, scena and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>