Rosja i wolność

Brzmi, jak oksymoron? Jak ‘suchy deszcz’ i ‘zimny ogień’? Ano, a to Rosja właśnie. Kraj, mimo wszystko, dziki, wyrosły na kulturze bizantyjsko-cesarskiej, kulturze posłuszeństwa. Kulturze władzy i służby. Piękny momentami, romantyczny, tragiczny. Ale okrutny i okrutnie smutny. Rosyjska sztuka jest tego czystym przykładem; nie tylko genialny Dostojewski i Szołżenicyn. I Jesienin i Puszkin i Skrabin i Tołstoj. Tyleż w tym smutku, tyleż determinizmu poplątanego z demonizmem. Zwykła radość i czysty śmiech tylko w oparach zamroczenia alkoholowego. Śmierć, nędza, zdrada z karą niewspółmierną, z karą której się oczekuje, która jest nieunikniona. Właśnie ta zbrodnia i kara. Współistniejące. Uzupełniające się. Nawet jeśli ta ‘zbrodnia’ jest w rzeczy samej niewinna, wynikiem marzeń, próby ucieczki w świat inny, lepszy. Ucieczki w Rosji są niewybaczalne. Tak, jak niewybaczalne były ucieczki niewolników w Alabamie i Luisianie. Masz prawo cierpieć w Rosji, nie masz prawa sie jej pozbyć, wyrzec. Czy pod banderą prawosławia czy czerwoną flagą komunizmu.
Nikt z nas zbytnio nie przepada za prowokacjami. Zwłaszcza w krajach z niebezpieczną mieszanką quasi państwowej religii. Krajach, gdzie bóg został poniekąd znacjonalizowany. Jak w Rosji lub Iranie. W dużo łagodniejszej formie (i w dużej mierze z innych przyczyn) też w Polsce. A tam, gdzie bóg broni cara, a car broni boga – zniewaga jednego jest atakiem na drugiego. Niewybaczalnym.
Zwariowany, zapewne desperacki protest mało znanej grupy punkowej Pussy Riot (hmm, “Rewolta cip”?) w moskiewskiej katedrze skończył się w Rosji rosyjskim sposobem: kibitkami sybirackimi. Można się nie zgadzać ze sposobem protestu, można się oburzać na jego charakter (choć katedra jest budynkiem publicznym i w trakcie protestu nie odbywały się w niej ani nabożeństwo ani inne formalne uroczystości religijne) – ale dwa lata więzienia za artytstyczno-polityczny happening? Kazamaty dla trzech młodych dziewczyn, które się dusiły w atmosferze putinowsko-carskiego zamordyzmu?
Posępny, jak mur Schlusselburga, głeboki, jak dno owej ciszy … czy to dno rosyjskiej duszy, głebie jej serca?

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in blog Bogumiła (polski), reflection on culture, scena, society and tagged , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>