Klasa polskiej ekspozycji w Surrey

K. Połubińska i M. Pacak przy wejściu do namiotu polskiego

Od kilku już lat, stosunkowo nowa tradycja gospodarzy miasta Surrey w Kolumbii Brytyjskiej, Fusion czyli festiwal wielokulturowości miasta, stał sie niezwykle popularną imprezą całego tzw. Wielkiego Vancouveru. Jak zwykle bywa przy tego typu popularnych atrakcjach, jest to wiązanka wysokiej klasy atrakcji kulturalnych i odpustowego kiczu. Bez wątpienia ciekawymi częściami Fusion są występy artystyczne na kilku profesjonalnie przygotowanych scenach. Warte obejrzenia i wysłuchania dla najbardziej wybrednych amatorów muzyki, tańca i piosenki. Od samego też początku organizatorzy polskiej obecności na tym festiwalu (grupa ‘Pegaz”, przy zacnym i konsekwentnym wsparciu i sponsorstwie Konsulatu Generalnego RP) umożliwiali uczestnictwo w tych koncertach wielu polskim artystom i grupom wokalno-muzycznym i tanecznym. Nie wolno zapominać, że jest to szansa pokazania sie wielotysięcznej publiczności zdecydowanie spoza zamkniętego ‘podwórka polonijnego’. Ceniona i nie zawsze łatwo dostępna szansa ‘zaistnienia’ na szerszej scenie kanadyjskiej.
Od samego też początku, wielomiesięcznymi staraniami głównie Krystyny Połubińskiej, sam namiot polski był przykładem mądrze przemyślanej i tematycznie opracowanej prezentacji kultury i tradycji Polski, osiągnięć naszego kraju i jego atrakcyjności na wielu płaszczyznach. Drugi już rok ta praca przynosi efekty niespodziewane. Ubiegłoroczna ekspozycja związana z osiągnięciami Marii Curie-Skłodowskiej i tegoroczna ekspozycja współczesnej Polski wyróżniają się zdecydowanie wyjątkowo starannym przygotowaniem merytoryczno-graficznym. Oglądając wczoraj, tj. w sobotę, namiot polski nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że namiot ten jest jakby nie we właściwym miejscu. Że to ekspozycja na skalę poważnej prezentacji w salach muzealnych, uniwersyteckich, a nie fragment popularnego festynu urbanistycznego.
NIe mam pojęcia, które miejsce zajmie w tegorocznym rankingu ‘najlepszego namiotu’. Nie mam, bo nie bardzo wiem w jaki sposób porównać go do pozostałych namiotów z innych krajów i regionów świata. Odbiega profesjonalnością i graficznym dizajnem od wszystkich innych. De facto jest klasą samą w sobie. Wysoką. Być może zbyt wysoką dla tego typu popularnej imprezy. Zważywszy istotne ograniczenia praktyczne (ostatecznie to jest zwykły namiot na trawie!) – to majstersztyk przejrzystości, czytelności, prostoty i solidności wykonania. Autorzy, a więc głównie Wiktor Chorobik i współpracujący z nim Błażej Babiarz zasługują na osobne i specjalne wyróżnienie. A ich współpracownicy: Lena Chorobik, Iza i Andrzej Sobiescy, Tomasz Wilk i Zdzisław Połubiński na wdzięczność społeczności polonijnej.
A pani Krystyna Połubińska? Może najlepiej zamknąć to w jednym zdecydowanie prawdziwym stwierdzeniu: bez jej pracy, uporu i konsewkencji działania, obecność polska na tym popularnym Festiwalu zamykałaby się w krótkim: nieobecność. Warto o tym pomyśleć. Bo trudno budować podstawy i fundamenty naszej dalszej działalności na indywidualnym i dość samotnym wysiłku.

młody ambasador namiotu, Kamil


Błażej Babiarz w namiocie

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in blog Bogumiła (polski), reflection on culture, scena and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>