…a teatr, proszę państwa, to rzecz wspaniała…

Teatr polski w Kanadzie istniej już, w co trudno uwierzyć, od lat blisko 90. lat. Na jego historię i strukturę wpływ miały rzesze zapalonych amatorów, miłośników sceny oraz cały szereg wybitnych i cenionych profesjonalnych ludzi teatru: aktorów, reżyserów, dramatopisarzy, scenografów. W 5. numerze „Strumienia” opublikowałem szkic historii tegoż teatru. Hiostorii wspaniałej i bogatej w zjawiska i prace szeregu oddanych kulturze polskiej ludzi. Z tej plejady przypomnę tu tylko największych, od lat wcześniejszych poczynając: Michał Olbryski, Janina Bittner-Krajewska, Irena Habrowska-Jellaczyc, Wanda Mirska i wielka Helena Lipowska, primadonna Opery Lwowskiej, gwiazda światowych scen operowych.
Kolejne, już te z ‘naszych czasów’ fale emigracyjne skierowały do Kanady następców tych emisariuszy polskiej sceny i kultury: znanego od lat w Vancouverze Bułeczkę, czyli Jerzego Kopczewskiego i Marię Nowotarską z Toronto, która przy pomocy innego luminarza kultury literackiej, a teatralnej zwłaszcza, Kazimierza Brauna wyniosła polską scenę teatralną w Kanadzie na wyżyny dotąd nieosiągnięte. 8 listopada będziemy mogli w Surrey, w Arts Centre przy Bear Creek Park zapoznać się z jej sztuką, jej pasją i jednym z największych osiągnięć Jej sceny emigracyjnej. Myślę tu oczywiście o sztuce Brauna o Marii Skłodowskiej-Curie „Opromieniowanie”. Warto zobaczyć coś, co z teatrem Nowotarskiej i Pilitowskiej objechało już zgoła pół świata. Bilety zamawiać można w Box Office pod numerem 604 501 5566.
Ze szkicu w „Strumieniu” przytoczę krótki fragment historii torontońskiego Teatru Marii Nowotarskiej, autorstwa Joanny Siedleckiej oraz mój zapis peregrynacji teatru torontońskiego po scenach światowych.
W okresie początkowym Maria związała się też ze swoim dawnym kolegą z teatru w Krakowie, który przyjechał do Toronto – Jerzym Kopczewskim-Bułeczką. On założył w Toronto scenę teatralną, która kontynuowała jego doświadczenia krakowskie. Teatr nazywał się Teatr Polonia Scena Format. To w Teatrze Polonia został zrealizowany monodram Kazimierza Brauna “Helena – rzecz o Modrzejewskiej”, w którym wystąpiła Maria Nowotarska, a reżyserował Jerzy Kopczewski. … Potem kolejne sztuki (oprócz “American Dreams” K. Brauna, też w teatrze Polonia), już były realizowane przez salom Muzyki i Poezji, który po latach działalności nie tylko poetycko-muzycznej rozszerzył nazwę na Salon Muzyki, Poezji i Teatru, a po śmierci Jerzego Pilitowskiego, przyjął też jego imię. (z listu J. Siedleckiej do redakcji “Strumienia”)
Salon M. P. i T. im. J. Pilitowskiego był pierwszym od czasów Teatru Polskiego Ireny Habrowskiej, teatrem polonijnym, który odnosił poważne sukcesy zagraniczne. Ze sztukami Kazimierza Brauna „Tamara L – rzecz o Tamarze Łempickiej” i „Promieniowanie – rzecz o Marii Curie-Skłodowskiej” występowali w Warszawie, Ciechanowie, Nowym Jorku, Berlinie, Londynie, Sztokholmie, Dusseldorfie, Utrechcie, Paryżu, Krakowie, Wiedniu, Filadelfii.

Natomiast między 16 a 20 listopada, na Granville Island w Vancouverze, obejrzec Państwo mogą jednoaktówki samego mistrza Mrożka: “Na pełnym morzu” i “Czarowną noc” w reżyserii Marka Czumy a wystawiane w Waterfront Theatre przez Teatr Popularny.

Jeżeli dodać do tego jeszcze zorganizowane przez Jerzego Kopczewskiego w Evergreen Theatre widowisko teatralne poświęcone pozezji Czesława Miłosza z udziałem popularnego aktora krajowego Jerzego Zelnika – to śmiało mozna powiedzieć, że sezon ogórkowy sceny polskiej w Kolumbii Brytyjskiej nie tylko sie zakończył ale, że nastał sezon lawinowy tejże sceny.
Na marginesie tegoż przedstawienia (w ramach 100.lecia obchodów urodzin Miłosza) warto wspomnieć o powstaniu nowej lub reaktywowanej przez Kopczewskiego sceny Format Theater-Stage Jotka, która we wrześniu wystawiła rzecz opartą na “Ferdydurce” : “Dzieckiem podszyty chłystek potrójnie przyłapany” czyli tragigroteskę w stylu dell’arte. Sygnalizuje to chyba też nieodwałalne rozejście się Teatru Popularnego z osobą samego Jerzego Kopczewskiego. Szkoda, ale być może skorzystamy na tym my wszyscy – widzowie, bo ponoć od przybytku głowa nie boli… . Obu zespołom należy życzyć sukcesów.

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in blog Bogumiła (polski), reflection on culture and tagged , . Bookmark the permalink.

One Response to …a teatr, proszę państwa, to rzecz wspaniała…

  1. autor says:

    Ze względu na fakt, że plakat z widowiska poetyckiego Jerzego Zelnika z technicznych i nie spowodowanych przeze mnie względów nie wyświetlał się w całości (za co autora plakatu przepraszam) i domaganiem się autora plakatu, pana Jerzego Kopczewskiego, który uznał, że zostały naruszone jego dobra artystyczne – plakat ten zdjąłem z blogu. Jednocześnie celem wyjaśnienia dodaję, że plakat wyświetlał się w pełnej formie po ‘kliknięciu’ na niego i jakiekolwiek retusze lub zmiany plakatu nie były dokonywane. Autorom zaś rzeczy publicznie prezentowanych lub publikowanych przypominam iż kopie ich prac w opisach danego przedstawienia, inscenizacji lub innej publicznej instalacji są w pełni legalne i dopuszczalne, tak zwyczajowo jak i prawnie. autor

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>