Polityk czy przywódca?

Kim jest Barak Obama​? Zastanawiało mnie to obserwując jego polityczne manewry w czasie ostatniej debaty nad ratowaniem amerykańskich finansów i zadłużenia. Tak w tej debacie, jak i poprzednich (opieka medyczna i dostęp do niej społeczeństwa amerykańskiego) Obama wykazał nadzwyczajną zdolność do kompromisów. Złośliwcy mogliby powiedzieć nie tyle zdolność, co skłonność. Nie tyle kompromisu, co rezygnacji. Obama lubi debatę, lubi argumenty i potrafi je używać. Odnosi się wszak wrażenie, że jest to pasja do debaty właśnie samej w sobie, do popisów oratorskich, gestów i słów na wielka skalę, które nie niosą aktów i czynów na o podobnej skali.
To, co było wielkim atutem jego kampanii wyborczej okazuje się być coraz większym rozczarowaniem miernych rezultatów ustawodawczych.
W pewnym stopniu można porównać prezydenturę Obamy do prezydentury Reagana i Kennedy’ego. Wielkie zdolności oratorskie, umiejetność obudzenia w szalenie zróżnicowanym społeczeństwie amerykańskim emocji patriotycznych, odwołania do tego, co u Amerykanów najlepsze, wyjścia poza opłotki partykularyzmów polityczno-światopogladowych. I na tym zdaje się to kończyć. Oczywiście i różnice w samej Ameryce A.D. 2011 są olbrzymie z Ameryką z lat 60. i 70tych ubiegłego wieku. Ameryka dzisiejsza to skomplikowany wezęl niesamowitych sprzeczności i silnej polaryzacji społeczeństwa. To jakby trzy różne i niezależne od siebie społeczeństwa: ultrapawicowo-religijne, liberalne i meksykańsko-latynowskie. Każde z coraz mniej widocznymi i zanikającymi punktami wspólnoty interesów. Kolosalne znaczenie ma też specyficzna i z każdym miesiącem zwiększajaca się paranoja charakterystyczna dla imperiów i mocarstw schyłkowych. To bardzo niebezpieczna i wybuchowa mieszanka. Czy Barak Obama potrafi znależć elementy godzące te tak odmienne elementy dziesiejszej Ameryki? Mam coraz większe wątpliwości. Do tej pory decyzje jego są decyzjami dobrego polityka, niestety w niezbyt pozytywnym rozumieniu tego słowa. Polityka a nie przywódcy, lidera.
Ma zapewnione miejsce w historii, jako pierwszy czarny prezydent USA. Ale to wyróżnienie genów, nie aktów prezydenckich.

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in Uncategorized, blog Bogumiła (polski) and tagged . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>