Czysty, jak dzwon …

Znajoma przesłała mi felieton, który miał być napisany przez Jarosława Kaczyńskiego dla warszawskiej “Polityki”. Piszę ‘miał”, gdyż autentyczności tekstu sprawdzić nie mogłem, więc nie wiem czy jest pastiszem upieczonym przez jego przeciwników czy autentycznym tekstem J. Kaczyńskiego.
Polski mąż stanu daje w nim ocenę władz najwyższych Rzeczypospolitej, stosunków z państwami sąsiednimi, poziomu intelektualnego i moralnego na szczeblach władzy i swoistej nowej filozofii estetycznej polegającej na ustawicznym porównywaniu wybitnych dzieł współczesnej sztuki do działań politycznych.
Cały tekst zaczyna się od lekcji ortograficzno-gramatycznej dla prezydenta Polski. I wyłuszczenia zasadniczych praw regulujących używanie języka ojczystego. Ta pouczająca lekcja kończy się metaforą: Brakuje jednego, czystego głosu jak dzwon. Zakładam, że metafora miała być smutnym, rejtanowskim okrzykiem rozpaczy. Zabrzmiała nieco komicznie. Zaskakujące, bo w tekście pełnym porównań estetycznych, styl i stylistyka winny być elementem ważnym.
Wydaje mi się, że cały tekst przejdzie do historii polskiej myśli i krytyki estetycznej. Mniej może politycznej. Są w nim zwroty obrazoburcze, zaskakujące, odważne. Coś na wzór manifestów ogłaszanych u schyłku XIX i początków XX wieku w Paryżach, Rzymach i Berlinach. Przekonany jestem, że czuły na subtelne analogie do Giacomettiego, Salvadora Dali, Schoenberga, Berga i innych tuzów filozofii i sztuki kultury Zachodu czytelnik „Polityki” warszawskiej i polski wyborca nie przeoczy tych rewolucyjnych subtelności. Może nawet nie umknie to uwadze mniej kulturowo subtelnych Ślązaków i Kaszubów. Nadzieja to płocha po prawdzie, bo wszak partia polityka-filozofa Kaczyńskiego dość wyraźnie dała do zrozumienia, co myśli o kaszubskim pochodzeniu np. premiera Donalda Tuska. Zakładam, że gdyby pan Tusk był etnicznie czysto polskiego pochodzenia nie byłby tak głupi. No ale cóż, jak zauważa PIS, jest kaszubskiego. Więc po prawdzie trudno mieć pretensje do biedaka, że najmądrzejsze to to nie jest … .A sam mogę poświadczyć ze wspomnień własnego sielskiego dzieciństwa, bom często jako dziecię jeździł w okolice Kartuz i nadziwić się nie mogłem czemu miejscowe chłopstwo mówiło językiem dla mnie prawie niezrozumiałym. No bo proste to było i język polski był dla nich widać za trudny! A skoro mówić poprawnie nie umieli, to jak mieli umieć PISać ?
Chór polskiej myśli politycznej nabrał nowych tonów, poszerzonej skali i dźwięków. Niekoniecznie cienkich, jak ponoć wedle p. Kaczyńskiego śpiewać miała Ada Sari. W błędzie będąc myślałem byłem, że głos miała czysty i wysoki. Teraz (olśniony) zrozumiałem. Co faktycznie dziwić nie może – zwróćcie Państwo uwagę, że babsztyl ten nie używał polskiego nazwiska a na chlebie polskiej publiczności się utuczył. I o ile mnie znowu moja pamięc nie zwodzi – utuczyła się nieźle, oj nieźle.

A teraz nieco poważniej. Zanim zaczniemy rozpowszechniać teksty, zwróćmy uwagę na daty ich publikacji. 1 kwietnia nie jest datą szczególnie wiarygodną. Co jest zaskakujące, to fakt, że wielu czytelników tekst ten potraktowało poważnie. Nie tylko poważnie. Uznało za tekst istotny, prawdziwie sytuacje krajową opisujący. Więc i ja zabawiłem się w ironiczno-poważne potraktowanie tego tekstu. Co było nieco tylko zlosliwa mozliwością wbicia kilku szpilek tu i tam ….
Mimo całej miałkości, operowej tragiczności krajowego ‘dyskursu politycznego’ – nie jest w Polsce tak źle z demokracją. A przykładem tegoż ów właśnie felieton napisany przez świetnego skądinąd Daniela Passenta. Tylko w krajach o dość silnie zakotwiczonej demokracji i wolności obywatelskiej tego typu teksty mogą się pojawić. Zawsze przypomina mi to jedyne nagranie dokonane przez Józefa Piłsudskiego, w którym odwracając się tyłkiem do tzw.’spraw poważnych świata dorosłych’ zaapelował do polskich dzieci: niech się śmieją polskie dzieci, gdy myśmy śmiać się zapomnieli.

A oryginalny “tekst” tegoż felietonu Passenta znajdziecie Państwo tutaj: POLITYKA

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in blog Bogumiła (polski), reflection on culture and tagged , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>