We, the People

Tak zaczyna sie jeden z najsłynniejszych tekstów współczesnej historii Zachodniej Cywilizacji. Swego rodzaju odpowiedź i jednocześnie zapowiedź nowej wiary, nowego Przymierza politycznego i filozoficznego.
Dziecko i owoc politycznej myśli i ideologicznych podstaw starej Europy chrześcijańskiej – Ameryka, błyskawicznie wkraczała w okres dojrzewania i buńczucznej doroslości zbuntowanego dziecka. Artykuł wiary politycznej zaczynała od prostego stwierdzenia: my, ludzie, my – obywatele. Nie ‘z Bożej łaski dobrotliwy król i pomazaniec’, nawet nie ‘król i wszystkie stany’. Po prostu, ‘my, ludzie’. “Ludzie” w termionologii ówczesnych ojców konstytucji amerykańskiej oznaczało dość jasno przede wszystkim “naród”. Bezpośrednim lontem zapalającym tą minę popularnego protestu była zwykła sprawa ekonomiczna – podatki. Nie będziemy płacic wysokich podatków bez bezpośredniego udziału w rządach. No taxes without representation. Ale to był tylko bezpośredni wypadek, popularne hasło rozpalające chęć dzialania. Prawdziwym nasieniem była myśl polityczna i filozoficzna Rewolucji Francuskiej. To paryska rewolucja była autentycznym magazynem prochu, który rozsadził ponad 1500 lat europejskiego porządku. Bez tej Rewolucji i jej ideowych ojców mowy być nie mogło o rewolucji amerykańskiej, mowy być nie mogło o rewolucji rosyjskiej. Stare Przymierze, którego centralnym zwornikiem była Europa papieska opierało sie na prostym i wyraźnym podziale, które wymagało pośrednika między ludem a bogiem. Ta koncepcja przetrwała od wcześniejszych cywilizacji antycznych przez wczesne organizmy świętego Cesarstwa Narodu Rzymskiego. Władca naczelny (faraon, król, cesarz) był albo sam bogiem lub pół-bogiem bądź w imieniu boskiego namiestnika (papieża) władze sprawował. Lud bez tych boskich pomazańców lub reprezentantów był zgubiony – tracił dostęp do boga, urywała się nić kontaktu z siłą nadrzędną, ze stwórcą, opiekunem, z Dawcą Życia i Panem Śmierci. Wszystkie mniejsze reformy, zmiany (podział władzy w Anglii, reformacja protestancka, późniejszy anglikanizm) tego systemu nie zmieniały. Raczej go do lokalnych warunków dostosowywały. Zwłaszcza anglikanizm i zerwanie więzi miedzy tronem angielskim a papiestwem nie był niczym więcej niż wymianą polityczną. Oto lokalny władca zostaje bezpośrednio tym zwornikiem, tym łacznikiem z bóstwem. Bez pośrednictwa Rzymu. Ale łącznikiem w dalszym ciągu. Lud bez niego i bez jego biskupów dostępu do bóstwa bezpośredniego nie miał. To był autentyczny początek końca Europy feudalnej. Śmiercia tej Europy była właśnie Rewolucja Francuska. Okrutna, bezwględna wobec ancient regime ale i wobec własnych dzieci. Nie na darmo mawia się, że rewolucja pożera własne potomstwo. Ta rewolucja zapoczątkowała nowy, na zwsze juz niestabilny system rządów. Odtąd nad każdym ‘władcą’ (bez różnicy – koronowanym czy wybranym) zawisł cien neipewności i leku. Nie chodzi tu o tzw. zemstę ludu, o powstanie gnębionych. Te bywały i w starozytności i w średniowieczu. Ot, spalono pałac i skrywających się w pałacu Popiela i jego rodzinę. Poczym nastepował nowy ‘Popiel’. To akty jednorazowej, kierowanej rozpaczą zemsty. Rewolucja, to co innego. To więcej niż śmierć fizyczna tyrana, oprawcy. To zaprzeczenie prawa tyrana do jakiejkolwiek władzy. Powiedzenie; zrywamy ci maskę i pod maską jesteś niczym więcej niż jednym z nas, w dodatku najmniej godnym i wartym posłuchu i szacunku. Raz zerwanej maski nie sposób już nosić ponownie upierając się, że to własna twarz. Bywają tzw. tyrani oświeceni. Ci popełniają jeszcze gorszy błąd od tyranów bezwględnych i krawawych. Buduja szkoły i uniwersytety. Szerzą oświatę. Niekoniecznie wiedze w pełnym tego słowa znaczeniu, ale oświatę. A oświata i wiedza, która czesto z niej wynika, to rzecz straszna. Można ją starać się kontrolować, dawkować. Nie na dłuższą metę jednak. Dżyn raz wymknąwszy się z lampki oliwnej już do niej powrócić nie chce. Być może to własnie ta oświata i nowe pokolenie wykształconych Arabów budzi się do życia. Być może. Ale pamietajmy, że tak rodziło się do zycia pokolenie lat 70 w Iranie zrzucając marionetkę amerykańską Rezy Pahlaviego. Nim się jednak ta wykształcona. liberalna część Teherańczyków spostrzegła – u władzy zasiadł islamski Savonarola z mieczem i powrozem okrutniejszym od bacika Szaha. Oby Egipcjanie nie dali się tak nabić w butelkę z Bractwem Muzułmańskim, które ma b. silne poparcie na prowincji, z dala od Aleksandrii i Kairu. Tam, gdzie uniwersytety nie dotarły. Skutki moga być nieobliczalne. Egipt to dużo więcej niż Afganistan, więcej nawet niż Irak czy Iran. Symbolicznie i faktycznie. Życzę Egipcjanom zwycięstwa, życzę im też ostrożności w wybieraniu partnerów do budowania społeczeństwa wolniejszego, sprawiedliwszego i demokratyczniejszego.
Swoja drogą oglądając niektóre zdjęcia z ulic miast egipskich, zdjęcia, które same w sobie natychmiast wbijają się w pamięć i wyobraźnię historyczną, mimowolnie wracałem pamięcią do pewnych momentów sprzed 30 laty w sierpniu 1980, do biało-czerwonych opasek na rękawach koszul studenckich, robotniczych, urzędniczych, na rękawach rencistów, młodzieży szkolnej. Też byliśmy świadomi, że tworzymy historię, że ją zmieniamy. Że odejście Gierka czy Jaroszewicza nic już nie pomoże. Że to nie chodzi o osobę a o system. Wiedzieliśmy nie to, że zerwaliśmy im maski, bo w Polsce wiekszość ludzie wiedziała, że to maski a nie twarze – wiedzieliśmy, że oni już nie będa mogli sami udawać, że masek nie noszą.

A to strasznie dziwne i wspaniałe uczucie, kiedy można głośno i wyraźnie powiedzieć: nie, nie pozwalam. W pewnym stopniu może bardziej potężne niż jakiekolwiek zwycięstwo materialne, namacalne. Bo to moment kiedy człowiek sam decyduje o swojej wolności. Bez karabinu, bez zezwolenia innych. Kiedy sam sobie na to daje pozwolenie, sam zrzuca kajdany. Nawet wówczas, gdy te kajdany mterialne ciągle się u nóg kołyszą. Ale słychac wyraźnie, jak z łoskotem spadają kajdany zawieszone na duszy. I wie się, że juz nigdy żaden Tyran ich tam ponownie nie uwiesi.

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in blog Bogumiła (polski) and tagged , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>