Policja czuwa

Ponad rok temu światem wstrząsnęła akcja policji kanadyjskiej na lotnisku w Vanvcouverze. Młody kanadyjski pasażer, Paul , sfilmował to wszystko na swojej kamerze video i dzięki temu świat mógł obejrzeć całe szokujące zajście. Naturalnie mówię tu o tragicznej śmierci Roberta Dziekańskiego z rąk czterech policjantów RCMP. Pisałem o tym wielokrotnie na stronach mego blogu na Yahoo360, w artykułach prasowych, więc szczegółów historii powtarzać tu nie będę. Sprawa zresztą była bardzo głośna, zwłaszcza w Kanadzie i w Polsce. Oburzyła i poruszyła tysiące (chyba bez przesady można powiedzieć: miliony) Kanadyjczyków. Spowodowała lawiny listów protestacyjnych, manifestacje. Sam drobny w tym udział brałem i zapoczątkowałem masowy list protestacyjny domagający się niezależnego śledztwa i ukarania winnych, a nade wszystko dokładnego zbadania bezpieczeństwa, zasadności używania i posiadania w arsenale policyjnych środków takich, jak Taser gun. Takich listów było wiele i od wielu grup, jak i całkowicie niezorganizowanych Kanadyjczyków. Powołano prowincjonalne i federalne KOMISJE DO BADANIA RÓŻNYCH ASPEKTÓW TEJ SPRAWY, BIEGLI, SPECJALIŚCI, POLITYCY I PRZEDSTAWICIELE WŁADZ prześcigali się w oświadczeniach i obietnicach obiektywnego zbadania sprawy, wyjaśnienia wszystkiego, ukarania winnych, jeśli wina czyjaś była. Słowem Kanadyjczycy i świat mogli spać spokojnie. Mimo tragicznego wypadku rzecz będzie wyjaśniona, naprawiona, winni (ewentualni) ukarani i środki przedsięwzięte by nic takiego już nigdy się nie stało. Ano, wiele wody we Fraser River i Wiśle upłynęło. Wydano już setki stron różnych raportów, ocen, wyjaśnień. I nic. Taser guns , wbrew naprawdę powszechnej dziś opinii, że to śmiercionośne i okrutne narzędzie, dalej w arsenale policyjnym są (ostatnio media kanadyjskie dokonały niezależnej ekspertyzy naukowej tych pistoletów i okazało się, że spory procent wysyła inne niż dopuszczalne i „bezpieczne” natężenie elektryczne, co oczywiście wprowadziło w „konsternacje” i „zaniepokojenie” władze policyjnych) i dalej giną ludzie porażeni tym aparatem skutkiem różnych akcji policyjnych. Specjalny Prokurator powołany do śledztwa tych czterech policjantów, po roku dochodzenia odmówił skierowanie sprawy do sądu ze względu na „nikłą szansę wyroku skazującego”. Przy okazji opublikował raporty patologiczno-dochodzeniowe, które wykazują, że „osłabione serce alkoholika, szok spowodowany brakiem alkoholu we krwi – withdrawal symptom – i inne niezależne czynniki mogły mieć efekt na nagłą i „niespodziewaną” śmierć Dziekańskiego”. Aha, i drobiazg – Dziekański był postrzelony Taserem nie 3-krotnie, jak podawała policja, ale 5-krotnie. Mimo to patolog nie mógł znaleźć korelacji między tymi potężnymi szokami elektrycznymi a natychmiastową prawie śmiercią ofiary. Nie było też (zdaniem tego samego patologa) bezpośredniej relacji między śmiercią a duszeniem ofiary kolanami i ciężarem ciał czterech bardzo rosłych policjantów w sekundach poprzedzających zgon. Wedle orzeczenia tych “biegłych” Dziekański padł ofiarą tzw. „syndromu nagłej śmierci”. Natomiast niezawisłość prokuratorska w Kanadzie, rzetelność badań medyczno-patologicznych, społeczna opinia o policji kanadyjskiej – padły ofiarą SYNDROMU NAGŁEJ GŁUPOTY I POLIOTYCZNEJ KORUPCJI.
Na marginesie wspomnę, że jeden z tych „niewinnych” policjantów kilka dni temu prowadził wieczorem samochód ( nie na służbie) i przejechał kilkunastoletniego rowerzystę. Śmierć natychmiastowa. Policjant ( w samochodzie było z nim jego małe dziecko) zatrzymał samochód, wysiadł z dzieckiem i uciekł do domu. Na miejsce wypadku wrócił dopiero po pewnym czasie. Nie usiłował zaraz po wypadku ratować przejechanego młodego chłopca. Po sprawdzeniu stanu trzeźwości, okazało się, że jest pijany. Ale lokalna policja nie aresztowała go. Nie stracił też pracy w policji federalnej. Spawę bada prokurator. Naturalnie też niezależnie i obiektywnie. Z oświadczenia kierowcy wynika, że opuścił miejsce wypadku, bo był w szoku. Natomiast ja cynicznie podejrzewam, że tchórz uciekł, by uniknąć właśnie tego badania poziomu alkoholu. Będąc policjantem znane mu są tricki legalne i doskonale wie, że może twierdzić iż alkohol spożył właśnie w tej przerwie między opuszczeniem samochodu i powrotem później na miejsce wypadku – naturalnie dla uspokojenia nerwów i pod wpływem szoku. I pewnie też z “obiektywnych przyczyn nikłych szans na uzyskanie wyroku skazującego” nie będzie oskarżony o jazdę po pijanemu, której efektem była śmierć młodego chłopca.
Ostanim legalnym publicznym rozdziałem tej tragedii będzie Publiczne Dochodzenie Prowinjonalne (Provincial Public Inquiry), które ma mieć miejsce w styczniu 2009 roku. Jest jeszcze mała szansa na dowiedzenie się więcej w czasie tego dochodzenia, zwłaszcza, że Komisarz Komisji ma prawo powołać kogo chce i zmusić do zeznań pod przysięgą. Nie wpłynie to jednak na zawieszenia zamknięcie dochodzenia kryminlanego. I przyznaję szczerze, że sam straciłem wiarę w obiektywne i sprawiedliwe wyjaśnienie tej sprawy. Zwłaszcza, że po tak długim czasie opadły społeczne emocje i mało kto się juź tą sprawą interesuje. Być może w tych wszystkich opóźnieniach, przekładaniach terminów o to właśnie chodziło. Przy okazji warto wspomnieć, że w tej Publicznej Komisji pełnoprawną stroną miał być rzad polski (co było poważnym osiągnięciem poprzedniego Konsula Generalnego w Vancouverze, p. Macieja Krycha) reprezentowany przez Konsula Generalnego RP. Piszę “miał”, bo kilka dni temu nowoprzybyły Konsul jadąc po pijanemu wjechał na wóz strażacki i dla uniknięcia konsekwencji prawnych zostal natychmiast zdjęty z funkcji i wezwany do Warszawy. Przy okazji “dosłużył” się zdjęcia na okładce w popularnej lokalnej gazecie i odpowiedniego, niezbyt pochlebnego opisu. W dziwny sposób korespondującego z aluzjami o alkoholiźmie Roberta Dziekańskiego. Wątpię by MSZ mogło na czas nowego konsula przysłac i by ten nowy konsul miał czas na zapoznanie się z dossier sprawy Dziekańskiego. Smutny finał bardzo smutnej sprawy.

A my, w Kanadzie, możemy dalej spać w spokoju. Policja czuwa. To serve and protect.

About Bogumil P-G

publisher, essayist, poet lived (and born) in Poland, later England, Italy, presently in Canada
This entry was posted in Dziekanski's death, blog Bogumiła (polski) and tagged . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>